« strona główna UNIC Warsaw « światowe kryzysy
Dobry początek roku dla mieszkańców Sudanu
Podpisanie 9 stycznia 2005 r. w Nairobi porozumienia pokojowego (Comprehensive Peace Agreement) pomiędzy Rządem Sudanu a Sudańskim Ludowym Ruchem Wyzwolenia było dla tego kraju wydarzeniem epokowym. To początek prawdziwej nadziei na możliwość definitywnego zakończenia długotrwałego i brutalnego konfliktu w południowym Sudanie, który na przestrzeni 20 lat spowodował śmierć ponad 2 milionów ludzi, cztery kolejne miliony pozbawił miejsca zamieszkania i zmusił około 600 tysięcy ludzi do ucieczki i szukania schronienia w krajach. Należy wyrazić uznanie dla obu stron konfliktu za dotrzymanie obietnic złożonych 19 listopada 2004 r. podczas zakończenia historycznego spotkania Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nairobi.

Porozumienie spisane jest w duchu idei wspierania stabilności, odnowy i rozwoju wszystkich regionów Sudanu poprzez wspólne sprawowanie władzy i sprawiedliwy rozdział bogactw kraju. Dokument ten oraz poprzedzające go protokoły z Naivasha, prócz odniesienia się do konfliktu na południu, stanowią model rozwiązania dla innych ogarniętych przemocą regionów Sudanu, takich jak Darfur, gdzie sytuacja jest wciąż bardzo zła; strony konfliktu w Darfurze powinni czerpać inspirację z porozumienia zawartego na południu i jak najszybciej dążyć do osiągnięcia szeroko zakrojonego politycznego rozwiązania w swoim regionie.

Dystrybucja żywności dla przesiedlonych w wyniku działań wojennych Sudańczyków.
Dystrybucja żywności dla przesiedlonych w wyniku działań wojennych Sudańczyków.
Minął rok 2004, rozpoczął się nowy, lecz dla ludności Darfuru wciąż nie pojawia się światełko w tunelu. Obie walczące strony wciąż łamały wszystkie ustalenia przyjęte podczas rozmów pokojowych w Abuja i obecnie wiele wskazuje na to, iż nie mogą zdobyć się na ruch w kierunku politycznego rozwiązania konfliktu. Tymczasem ludność nadal cierpi.

Należy utrzymać i umocnić to, co udało się osiągnąć w Naivasha. Nie wolno popełnić błędu, gdyż osiągnięcia te są jeszcze zbyt kruche, by uważać je za pewne. Aby zapanował pokój, potrzeba czegoś więcej niż samych podpisów. Przyszłość niesie jeszcze wiele wyzwań, zanim pokój stanie się faktem. Można już obecnie określić siedem priorytetowych zadań na nadchodzące dni i miesiące. Po pierwsze, należy przeprowadzić na południu rozmowy z innymi ruchami, które nie brały udziału w spotkaniu w Naivasha, by upewnić się, że będą przestrzegać ustaleń pokojowych. Po drugie, należy niezwłocznie znaleźć rozwiązanie konfliktu w Darfurze, gdyż w innym przypadku osiągnięcia wypracowane w Naivasha znajdą się w poważnym niebezpieczeństwie. Po trzecie, trzeba również zwrócić należytą uwagę na konflikty na wschodzie i północy Sudanu. Przede wszystkim należy zwołać krajową konferencję, zorganizowaną przez nowy rząd, w której wszystkie partie Sudanu będą uczestniczyć na zasadzie równości. Po czwarte, 6 milionom osób przesiedlonych i uchodźców - a jest to liczba ogromna - trzeba będzie umożliwić powrót i ponowne osiedlenie w miejscu pochodzenia. Po piąte, konieczne będzie rozbrojenie, demobilizacja i przywrócenie na łono społeczeństwa rzeszy bojowników. Trzeba będzie im pomóc w przystosowaniu się z powrotem do cywilnego życia, a do tego będą potrzebowali pracy. Doświadczenie uczy, że jeśli byłym żołnierzom nie zapewni się sposobu utrzymania, programy readaptacyjne i reintegracyjne ponoszą porażkę. Po szóste, gdy kończy się wojna, nie oznacza to końca cierpień ludności - za sprawą min, wszechobecnych tam, gdzie uprzednio toczyły się walki. Sudan nie jest wyjątkiem. Miny są wszędzie i będą dalej zabijać, o ile nie rozbroi się ich przed masowymi powrotami uchodźców na dawne tereny zamieszkania. Po siódme i ostatnie, perspektywa pokoju niesie ze sobą wysokie oczekiwania względem rozwoju. Należy tym oczekiwaniom sprostać. Ofiarodawcy będą musieli utrzymać pomoc rozwojową dla Sudanu. Co jeszcze ważniejsze, bogactwa i zasoby tego kraju powinny być przeznaczone na tworzenie programów rozwojowych, które zmierzą się z najpoważniejszą z przyczyn konfliktów: ubóstwem i niedorozwojem gospodarczym.



Teraz, gdy porozumienie pokojowe zostało podpisane, Organizacja Narodów Zjednoczonych przygotowuje się do szybkiego działania i wkrótce wyśle do Sudanu misję wsparcia pokoju. Stoi przed nią gigantyczne zadanie. Trzeba dołożyć wszelkich starań, by zapewnić jej pomyślność, gdy wspólnie z Sudańczykami będzie starała się zapewnić pokój w kraju wstrząsanym wojnami od chwili osiągnięcia niepodległości. Rada Bezpieczeństwa ONZ będzie musiała odpowiednio zmodyfikować swoje podejście do ogólnej sytuacji w Sudanie. Potrzebna jest wszechstronna i jednolita strategia, by można było skutecznie zareagować na skomplikowaną i niejednoznaczną sytuację w tym państwie, postawić kraj na nogi i wprowadzić go na drogę ku trwałemu pokojowi i zrównoważonemu rozwojowi. Sudańscy przywódcy - wszyscy przywódcy - będą musieli stanąć na wysokości zadania. Główną odpowiedzialnością, która na nich spoczywa, jest spełnienie nadziei ludzi na spokojną i pomyślną przyszłość. Będą musieli pokazać, iż są w stanie wygrać tę walkę o pokój. Będą musieli zdać sobie sprawę, że czeka ich jeszcze długa droga, zanim to zwycięstwo osiągną.

Teraz, gdy podpisanie porozumienia pokojowego mamy za sobą, Sudan stanie się świadkiem momentu zwrotnego w swojej historii. Sudańczycy mają obowiązek wobec siebie samych, wobec wszystkich, którzy zginęli w tej wojnie, wobec milionów ludzi pozbawionych wszelkich środków do prowadzenia uczciwego życia, wobec milionów ludzi wypędzonych oraz uchodźców rozproszonych po kraju, by zakończyć cierpienia i wprowadzić naród na pewny kurs ku pokojowi, stabilności i pomyślności.

- Jan Pronk,
Specjalny Przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ w Sudanie
styczeń 2005 r.